Przynajmniej wiecie gdzie go szukać :)
Trudno znaleźć źródła historyczne, bo nie znamy ówczesnych dokumentów,
ale z pewnością możemy sugerować się wiadomościami z literatury historycznej,
a w szczególności takich pisarzy jak: Józef Ignacy Kraszewski.
Jedna z jego historycznych powieści, w dużym stopniu wyjaśnia tę kwestię,
jest to powieść "Bracia Zmartwychwstańcy".
Rzecz znamienna, że Kraszewski czerpał materiał do tej powieści ze źródeł historycznych tj. "Kroniki Galla Anonima".
A oto historia...
Król Polski Bolesław Chrobry spośród wielu rycerzy służących na dworze ukochał jak synów dwóch braci Jaksów: Jurgę i Andruszkę /Jerzego i Andrzeja/. W czas wolny od wojen, rycerze często się nudzili i jak to młodzi robili różne głupstwa. Wlaśnie ci dwaj z nudów za namową wrednego /zazdrosnego o łaski Króla/ Szwaba napadli na kupców wracających z Kijowa, złupili ich, zabili kilku ze służby, takie występki nie zdarzały się w królestwie Chrobrego. Gdy wszystko się wydało, nie pomogły błagania zasłużonej w bojach starszyzny Jaksów, ani wstawiennictwo Królowej, która tłumaczyła występek płochością młodego wieku. Król z bolem serca skazał braci na śmierć. Królowa wiedziała, że Bolesław będzie tego żałował bo byli to bardzo dzielni i odważni rycerze. Postanowiła w tajemnicy przed Krolem w porozumieniu z Biskupem ocalić młodych rycerzy. Wysłano ich do klasztoru Benedyktynów w Tyńcu, gdzie mieli czekać w ukryciu na stosowną sposobną chwilę kiedy będą Królowi potrzebni, jako nie zastąpieni. Niebawem zaszła konieczność wyjazdu do Rzymu po królewską koronę wyprawa to była cięzka i bardzo niebezpieczna. Król wzdychał i ze smutkiem prosił Królową Emnildę żeby się modliła, królowa wykorzystała te słowa i obiecała modlić się o cud. Królowa najwięcej modliła się o uniknięcie gniewu Króla za sprzeniewierzenie się jego rozkazowi. Z pomocą Biskupa i przeora Benedyktynów przywieziono Jaksów do zamku i przedstawiono Królowi, który tak się ucieszył, że jeszcze dziękował Królowej. A ludowi wmówiono, że swiątobliwa Pani wymodliła cud zmartwychwstania braci. Oczywiście po wielu trudach i przygodach, dzięki odwadze i sprytowi przywieźli od Papieża koronę dla Bolesława. Jaksowie żyli długo w zasługach u dwóch następnych króli a Kazimierz Odnowiciel nadał im ziemie na pólnoc od Miechowa. Tak więc jest pewne, że ziemie Podklasztorza, Dąbrowy, Jaksonka, oddane póniej Cystersom należały do Jaksów, stąd nazwa-Jaksonek. Ciekawym polecam lekturę ksiazki.
Elżbieta Kupiec
cdn.